Serial Battlestar Galactica jest uważany przez wielu za pozycję kultową zarówno stara jak i nowa odsłona tej serii. Jest to niewątpliwie jeden z lepszych seriali science-fiction ostatnich lat, prezentujący porywającą fabułę pełną często nieoczekiwanych zwrotów akcji, świetną grę aktorską i dobre efekty specjalne. W przeszłości było kilka prób przeniesienia serialu na ekrany komputerów czy konsol. Udawało się to z różnym skutkiem i użytkownicy PC byli często pomijani na rzecz konsol. Prawdopodobnie w niedługim czasie ma się to zmienić, wszystko dzięki projektowi Beyone the Red Line. Projekt ma na celu stworzenie darmowego symulatora kosmicznego osadzonego w realiach nowej Battlestar Galactici. Ważny nadmienienia jest fakt iż twórcy projektu podeszli do niego dość ambicjonalnie gdyż chcą aby ich produkt obsługiwał również systemy Linux i MacOS. Z czego nie ukrywam się cieszę, gdyż jestem fanem serialu i gier tego typu. Beyond the Red Line ma bazować na zmodyfikowanym silniku gry Freespace 2, będzie oferować wysokiej rozdzielczości tekstury i dokładnie odwzorowane modele. Zobaczymy tam również kampanie dla pojedyńczego gracza z rozbudowanym wątkiem fabularnym jak i tryb multiplayer. W chwili obecnej jest dostępne demo technologiczne (też pod Linuksa), ścieżka dźwiękowa i misja dodatkowa. Każdy tym samym może zobaczyć co będzie oferować gra, ja sądzę że jest na co czekać i jeśli nic ze strony Universal Studios nie przeszkodzi projektowi dostaniemy do rąk całkiem grywalną darmową grę. Chętnych wypróbowania dema zapraszam w to lub to miejsce.
Ostatnio nie pisałem zbyt wiele ale po obejrzeniu filmu The Restless (Jungcheon) postanowiłem że muszę się podzielić wrażeniami. Generalnie jestem dużym fanem kina Azjatyckiego szczególnie Japońskiego i Koreańskiego, gdyż filmy te nie są przesiąknięte swoistą hollywoodzką manierą i nie kłują w oczy komercją. Zresztą wiele filmów hollywoodzkich jakby nie patrzeć są przeróbkami scenariuszy filmów azjatyckich. Najlepszym tego przykładem jest film The Departed który jest niczym innym jak remakem Chińskiej produkcji znanej pod tytułem Infernal Affairs. Wróćmy jednak do The Restless, film miałem okazje obejrzeć kilka dni temu i zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Fabuła filmu opowiada o wojowniku który trafia do świata pomiędzy niebem a światem śmiertelników zwanym “przed-niebem” (coś jak czyściec), gdzie dusze po śmierci trafiają przed pójściem do nieba, kłopot jest taki że on nadal jest tam śmiertelnikiem :). Człowiek ten ma okazję znaleźć tam starych przyjaciół jak i nieprzyjaciół, nie będę więcej zdradzał gdyż musiałbym się zagłębić w spoilery. Film charakteryzuje się wciągającą fabułą dużą ilością scen walki, niektóre są naprawdę fenomenalne szczególnie przy końcu filmu. The Restless to film który nakręcony został z dużym rozmachem, opowiadający epicką historię który moim zdaniem warto obejrzeć nawet jeśli ktoś nie jest jakimś wielkim fanem azjatyckiego kina.
Ghost in the Shell to film do którego mam duży sentyment, gdyż to był jeden z pierwszych cyberpunkowych filmów anime który obejrzałem. Druga część nosząca podtytuł Innocence według mnie nie była zbyt udaną kontynuacją, pozostał niedosyt a nawet niesmak. Zbyt długi okres produkcji niekorzystnie odbił się na filmie i to było widać. Kilka miesięcy temu w kioskach pojawiła się seria Ghost in the shell: Stand Alone Complex na DVD, którą miałem okazję całkiem niedawno skończyć. Składa się ona z 26 odcinków. Nie jestem jakimś fanatykiem filmów anime aczkolwiek lubie od czasu do czasu obejrzeć coś animowanego na poziomie. Seria Stand Alone Complex była dla mnie miłym zaskoczeniem gdyż jest całkiem spójna i udana. Twórcy serii wspomagali się grafiką komputerową przy bardziej złożonych scenach co uważam za duży plus. Wizja świata przyszłości gdzie większość społeczności jest zcyborgizowana może brzmi nieco infantylnie ale Stand Alone Complex przedstawia ją bezbłędnie łącznie z bardzo realnymi archetypami osobowosciowymi. Każda postać w filmie ma swój wyrazisty charakter, przyzwyczajenia i poglądy. Seria w pewnym momencie potwornie zaczyna wciągać dlatego gorąco polecam nie tylko fanom Ghost in the Shell.
Właśnie obejrzałem Tristana i Izoldę i sądzę że to świetny film, obowiązkowa pozycja dla każdego kto lubi filmy kostiumowe osadzone w czasach średniowiecza. Nie jest to jakieś zwykłe romansidło które wyróżniają jedynie czasy w których się rozgrywa a porywająca, tragiczna historia miłości dwojga zakochanych. Grało tam kilku aktorów których darzę sympatią, generalnie postawiono na mniej znanych aktorów i plus za to dla odpowiadających za obsadę. Na wyróżnienie również zasługują piękne plenery Anglii oraz świetna ścieżka dźwiękowa za którą odpowiada Anne Dudley. Reżyserem filmu jest Kevin Reynolds znany chociażby z Robin Hood: Prince of Thieves, film ukazuje że Reynolds najlepiej czuje się właśnie w takich produkcjach. Tristan i Izolda to naprawdę dobry film, nakręcony z dużym rozmachem i niestety niedoceniany przez krytyków na który warto wybrać się do kina.
O Linuksie powstało kilka filmów dokumentalnych z czego najlepsze to pełnometrażowe The Code: Linux oraz Revolution OS. Jeśli nie widzieliście ich jeszcze to polecam gorąco. Przed chwilą znalazłem na Youtube mini dokument o Linuksie pod dźwięczną nazwą Linux Demystified. Film trwa zaledwie 4 minuty. Doświadczony użytkownik Linuksa raczej nie poszerzy swojej wiedzy zbytnio ale jest to materiał akurat dla ludzi którzy o Linuksie wiedzą mało bądź nic.
Jakiś czas temu miałem okazję obejrzeć film który mnie poruszył mowa tu oczywiście o Dragonfly (Ważka) w Polsce tłumaczone jako “Znamię” (podobno był niedawno w telewizji).
Film opowiada o owdowiałym doktorze którego żona ginie w nieszczęśliwym wypadku na misji lekarskiej w Ameryce południowej.
Po śmierci próbuje się z nim skontaktować poprzez swoich pacjentów na oddziale pediatrycznym w tym samym szpitalu w którym pracuje jej mąż. Rolę doktora Joe Darrow-a gra Kevin Costner, moim zdaniem to była idealna rola dla niego. Gra aktorska w filmie stoi na wysokim poziomie, takie uczucia jak strach, miłość czy tęsknota są przedstawione tu bardzo wyraziście. Film jest niczym emocjonalna bomba eksplodująca na koniec z ogromną siłą. Ważną rolę w filmie pełni symbolika która w subtelny lecz głęboki sposób przekazuje emocje. Reżyserem filmu jest Tom Shadyac który raczej jest znany z komedii. Ten film komedią bez wątpienia nie jest, raczej jest to dramat/thriller. Zakończenie filmu jest dosyć nieoczekiwane ale nie będę zdradzał już nic więcej musicie sami go obejrzeć do czego gorąco zachęcam.